******* OCZAMI KELLANA *********
Szlem roztrzęsiony z Julką do garażu . Nie zastanawiając się dłużej który samochód wziąść , wziąłem
wybrałem czerwone ferrari . Widziałem ,że ona siedziała blada obok mnie na fotelu pasażera . Wyjechaliśmy ze strzeżonego parkingu jadąc 150km/h
Wszyscy patrzyli się na mój samochód z zachwytem . Ale miałem to teraz w dupie . Ważne w tej chwili było teraz to by dać temu gówniarzowi popalić .
********JULIA************
Czułam złość która otaczała Kellana . Miałam ochotę zapalić . Szczęście że miałam w kieszeni papierosy . Oczywiście malboro
Wyjęłam papierosa i zapalniczkę . Zapaliłam na odstresowanie . Usłyszałam głos Kellana :
- Od kiedy ty palisz ? - powiedział zdziwiony moimi wyczynami - a z resztą daj jednego .
Dałam mu , nie wiedziałam że pali .
-Ty palisz ? - spytałam zdziwiona
- Jak ty to dlaczego nie ja ? - spytał łobuzersko
Mocno się zaciągnełam po czym oddałam myślom ...........
1 godzinę później ...........
Gdy otworzyłam oczy bylismy już na miejscu . Przed nami stał bialy , zadbany , dom z dużym ogrodem. Nienawidziłam tego miejsca.
Za bardzo mi go przypominało . Mogę powiedzieć że w przyjeźdzaniu tu zadowolenie sprawiało mi tylko to że mogę spędzić czas przyjemnie z jego mamą . Bo w domu nikt tak się mną nie interesowal jak ona .Po chwili brama przed nami się otworzyła i wjechaliśmy na parcelę . Przed drzwiami stalo jego bmw e60 . Czyli jest .....
Z zamysleń wyrwało mnie pukanie w okno . Zamarła w bezruchu . Gdy odważyłam się spojrzeć okazało się , że to byl tylko Kellan. Ulżylo mi ...........
Gdy wyszlam on powiedzial przez telefon :
-Dobra Brad przyjeżdzaj . Zabijemy tego gnojka - zszokowalo mnie to i miałam wrażenie , że się duszę , zdołałam jedynie wydusić
z siebie parę słów :
-Co to kurwa ma znaczyć. Szykujesz najazd ? - wydusiłam
- Uspokój się . Należy się gnojkowi za to co ci zrobil . - powiedział po czym wyciągną .............
**************************************************************
Koniec 2 rozdzialu . Tak jak mówiłam 2 kommentarze = kolejny rozdział

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz